Przeglądając festiwalowy repertuar kraju nad Wisłą natknęłam się na informację o pierwszej edycji Knock Out Festiwal. Impreza reklamuje się jako „święto ciężkich brzmień”. O dziwo na liście zaproszonych gości zobaczyłam zespół Anathema. Kolejny występ tej kapeli w Polsce (11 lipiec Kraków) to doskonały pretekst do napisania kilku słów na temat ich muzyki.
Po pierwsze uważam, że Anathema z repertuarem jaki prezentuje na swoich dwóch ostatnich albumach A Fine Day To Exit i A Natural Disaster pasuje do konwencji ciężkich brzmień jak kwiatek do kożucha. Metalową etykietkę przyklejono im po ukazaniu się płyt Serenades i Pentecost, na których było ciężko i ostro i tak już zostali zaszufladkowani. Całkiem niesłusznie. W ciągu ostatnich 10 lat muzyka sygnowana znakiem Anathemy niesamowicie ewaluowała. Bracia Cavanagh przeszli długą drogę od death metalu do rocka progresywnego.
Od kilku lat śledzę ich studyjne i koncertowe poczynania. Brytyjczycy często odwiedzają Polskę. Najmilej wspominam koncert w studio telewizyjnym w Krakowie. Przed koncertem udało się nam zamienić kilka słów z muzykami. To strasznie sympatyczni i wyluzowani goście. Basista powiedział mi, że jestem nice!
Był rok 2001 a ja od tamtej chwili nigdy nie byłam tak blisko pozostania groupie.
Po tamtym koncercie została cenna pamiątka w postaci wydawnictwa DVD Were You There.
I was there I still remember!
Oto próbka tego, co działo się wtedy na scenie.
Pytanie za 100 punktów: Czyj to kawałek?
W 2007 roku na 3 solowe występy w Polsce zawitał Danny Cavanagh. Coż to był za koncert !!! Danny to przede wszystkim świetny gitarzysta. Z wokalem trochę gorzej, ale stojąc na widowni miałam wrażenie, że robi ze strunami co chce. Efekt imponujący. Zobaczcie sami…
Muzykę Anathemy warto znać, są interesujący pod względem ciągłego poszukiwania i czerpania coraz to nowych inspiracji, które znajdują potem odzwierciedlenie w utworach. Za każdym razem, kiedy biorę do ręki ich nową płytę wiem, że pozytywnie mnie czymś zaskoczą . Nie nagrywają płyt pod naciskiem kontraktów z wielkimi wytwórniami płytowymi. Wydają album raz na kilka lat, ale za to jest wtedy na czym ucho zawiesić.
EPILOG:
Następnego dnia po koncercie w Krakowie, w tym samym studio telewizyjnym swój występ postanowiła zarejestrować grupa Goghorot. Zaraz po moim powrocie do domu wszystkie główne wydania serwisów informacyjnych nadawały informację o skandalizującym występie metalowej grypy, podczas której nagie dziewczęta wisiały na krzyżach a przed sceną usawiono kilka kozich łbów wbitych na pale. Musiałam się długo i gęsto tłumaczyć, że to nie na tym koncercie byłam. W praktyce przełożyło się to na brak wsparcia finansowego na tego typu rozrywki ze strony rodzicielskiego ministerstwa finansów. Ot co.








NAJNOWSZE KOMENTARZE