Dział Na faktach
Anathema wystąpi na tegorocznym Knock Out Festiwal
Data publikacji: 9 Lipiec 2009 przez użytkownika KS w działach: Koncerty, Na faktach
Przeglądając festiwalowy repertuar kraju nad Wisłą natknęłam się na informację o pierwszej edycji Knock Out Festiwal. Impreza reklamuje się jako „święto ciężkich brzmień”. O dziwo na liście zaproszonych gości zobaczyłam zespół Anathema. Kolejny występ tej kapeli w Polsce (11 lipiec Kraków) to doskonały pretekst do napisania kilku słów na temat ich muzyki.
Po pierwsze uważam, że Anathema z repertuarem jaki prezentuje na swoich dwóch ostatnich albumach A Fine Day To Exit i A Natural Disaster pasuje do konwencji ciężkich brzmień jak kwiatek do kożucha. Metalową etykietkę przyklejono im po ukazaniu się płyt Serenades i Pentecost, na których było ciężko i ostro i tak już zostali zaszufladkowani. Całkiem niesłusznie. W ciągu ostatnich 10 lat muzyka sygnowana znakiem Anathemy niesamowicie ewaluowała. Bracia Cavanagh przeszli długą drogę od death metalu do rocka progresywnego.
Eklektyczne ciastko
Data publikacji: 3 Czerwiec 2009 przez użytkownika SK w działach: Na faktach
Dawno, dawno temu jeszcze kiedy MTV była muzyczną telewizją (a nie zlepkiem reality badziewia) ujrzałem teledysk utworu I will survive w nowej aranżacji (oryginalnie wykonywany przez Glorię Gaynor). Nowa wersja mnie po prostu zabiła. Świetny mocny wokal, aczkolwiek wykonywany z pewną nonszalancją, proste hipnotyzujące riffy gitarowe i rewelacyjna trąbka (o basie nie wspominam, ale też fantastyczny). Jeszcze nie wiedziałem kto zacz, ale już mi się podobało.
The Pink Side of the Moon
Data publikacji: 1 Czerwiec 2009 przez użytkownika KS w działach: Na faktach

Nick Drake
Niedoceniany za życia, chorobliwie nieśmiały Nick Drake 35 lat po śmierci trafił na pierwsze miejsce rankingu tygodnika Billboard.
Miał zaledwie 20 lat, kiedy nagrał swój pierwszy album Five Leaves Left (1969). Rok później ukazała się jego druga płyta Bryter Layter. Obie przeszywające szczerymi tekstami, wypełnione melancholijnym brzmieniem i pełnym uroku melodyjnym głosem Drake’a, przeszły praktycznie bez echa. Brak koncertów powodowany chorobliwą nieśmiałością artysty skazał na artystyczny niebyt także trzecią płytę Pink Moon. Drake cierpiący na chroniczną depresję nagrywał w studio nocami, jedynie w towarzystwie dźwiękowca, odwrócony do ściany ze względu na swoją nieśmiałość. Po wydaniu trzeciego albumu Drake planował porzucić muzykowanie i zostać… programistą. Rzeczywistość nie była aż tak różowa. Drake pogrążony w ciężkiej depresji zmarł w 1974 roku z powodu przedawkowania antydepresantów.
Niedoceniany za życia, po śmierci stał się inspiracją m.in. dla Briana Molko, grupy REM, Norah Jones. Do fascynacji twórczością Drake’a przyznają się także chłopcy z Myslovitz.
Dwa lata temu kompilacja najlepszych utworów Nicka Drake’a Way to Blue trafiła na listę najsmutniejszych albumów wszech czasów magazynu The Rolling Stone.
Czytaj dalej »
Uśmiech proszę!
Data publikacji: 22 Maj 2009 przez użytkownika SK w działach: Na faktach

Happy Pills (2009)
Zazwyczaj jestem przeciwny wszelkim plebiscytom, rankingom i innym (po)tworom, które mają stwierdzić kto jest fajny, a kto jeszcze fajniejszy. Może zmieniłbym zdanie gdybym był numer jeden na którymś z rankingów. Jednak nie jestem i mogę sobie tym sprzeciwem poukrywać swoje kompleksy. Od czasu do czasu, mimo mojej opozycji zdarza mi się samemu jakiś ranking w głowie poustawiać.
Nie dość, że zakompleksiony to jeszcze hipokryta :-). Wracając do rankingu, czy zdarzało się Wam zastanowić nad listą polskich wykonawców muzycznych, którzy najszybciej zrobiliby karierę zagranicą (temat na czasie bo Doda jedzie do Ameryki)?

NAJNOWSZE KOMENTARZE